Ilośćwyświetleń! :3

czwartek, 5 kwietnia 2012

Prolog.

Prolog.

"- No cześć. Tak, to ja, Marika. Odkąd się wyprowadziłam od mojego ojca, minęły 3 lata. Teraz, z mamą, jest mi dobrze. Niczego mi nie brakuje. Nie wiem sama, co było gorsze, rozwód rodziców, wczorajsze rozstanie z Bartkiem czy może kłótnia z Olką.
Bartek jest moim chłopakiem. Znaczy, był. Może nie pasowaliśmy, może to ironia losu ? A Olka to moja przyjaciółka. Często się kłóciłyśmy i zawsze po 3 godzinach było dobrze. A teraz mocno na siebie parłyśmy słowami.
Zbliżają się wakacje. 3 dni szkoły i wolność. W sumie mogę zostać tu, z mamą, w Paryżu. Nie potrzebuję nigdzie jechać. Ale muszę - o to chodzi. Muszę jechać do swojego ojca do Londynu, i to na całe wakacje.
To będą najgorsze wakacje w życiu, może ucieknę z domu i nie wrócę ? Może zadzwonię do cioci do Nowego Yorku, by mnie zabrała ? nie wiem. NIE WIEM, a mam tylko 3 dni na plan... "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz