Ilośćwyświetleń! :3

piątek, 6 kwietnia 2012

2 ROZDZIAŁ.

 - Pobudka! Jesteśmy już na miejscu - powiedziała do mnie stewardessa.
Otworzyłam zaspane oczy. Rzeczywiście, byłam już w Londynie. Już z daleka rzucał mi się w oczy głupi Big Ben, głupie London Eye i głupie kamieniczki.
Tak, jestem gotowa spędzić najgorsze wakacje mojego życia.
Wysiadłam z samolotu, zabrałam walizki i poszłam przed siebie.
 - Hola hola, młoda damo, kogo my tu mamy ? - usłyszałam za sobą.
 - Tato! Stęskniłam się, bardzo. I nie wiedziałam, że masz kogoś - to mówiąc spojrzałam na kobietę u boku mojego taty. Uśmiechnęła się do mnie zachęcająco.
Odwzajemniłam uśmiech, lecz w sercu czułam co innego. Nie, nie czułam nienawiści do niej, nie do mojego ojca, lecz do siebie samej. Jak mogłam dopuścić do ich rozwodu ?
 - Pora obiadu. Lepiej, jakbyśmy poszli już do domu - powiedziała dziewczyna - tak w ogóle jestem Jenny, mów do mnie Jen.
Po skończonym obiedzie postanowiłam się przespacerować po mieście. Ale potrzebowałam się ogarnąć po podróży. Założyłam pierwsze lepsze ciuchy i conversy i popatrzyłam w lustro. Moje długie, brązowe włosy układały się w niesforne loki. Zapomniałam się pomalować przed wyjazdem, ale przynajmniej wyglądałam naturalnie.Nie prostowałam włosów, w jakim celu miałąbym się tak stroić ?
Wyszłam z domu i zauważyłam sympatycznie wyglądającą dziewczynę zmierzającą w moim kierunku.
 - Cześć! Jesteś tu nowa, tak ? - spytała z uśmiechem.
Nie chciałam, by wszyscy w Londynie rozmawiali o mnie. Skąd ona już o tym wiedziała ? Że jestem nowa ?
 - Nie, niezupełnie, tak tylko do taty przyjechałam... i takie tam... - odpowiedziałam szybko. Lecz domyślałam się jej odpowiedzi, i niestety, miałam rację co do tego.
 - Co? Cały Londyn o Tobie gada, dziewczyno! Cieszę się, że mogę Cię poznać. Tak w ogóle to jestem Kate. Kate nerth.
 - Marika Sunpath.
 - Jesteś z Paryża ? Ale masz fajnie! Ile bym dała, żeby tam mieszkać! - Kate zaczęła marzyć, przymykając oczy.
Cholera, skąd ona wiedziała, że przyjechałam z Paryża ? Wolałam w to nie wnikać.
 - Nie wiem co w tym takiego fajnego. Miasto jak każde inne - stwierdziłam - Pozatym już widzę po Tobie, że będę miała do czynienia z niezłą romantyczką!
Zaczęłam się śmiać. Kate dołączyła do mnie, po czym zaczęłyśmy iść w stronę centrum. Bardzo fajnie się z nią rozmawiało. Czułam taką swobodę bycia sobą, miałyśmy mnóstwo tematów. Zupełnie inaczej niż moje znajome, a także moja Ola. Dzwoniłyśmy do siebie codziennie, a teraz nawet nie wiem, co się z nią dzieje. Zmieniła numer, nie odpisuje na facebooku. Byłyśmy ze sobą bardzo blisko, ale z Kate czułam się o niebo lepiej.
 - Marika. Marika! Co się tak zamyśliłaś ? - zaczęła wołać Kate.
 - Nie, nic. Po prostu cieszę się, że się poznałyśmy. Czułam, że to będą moje najgorsze wakacje. Ale może dzięki Tobie się to zmieni - uśmiechnęłam się.
 - Ja myślę to samo. Znam Cię od dzisiaj, a czuję, jakbyśmy się przyjaźniły od zawsze. I oczywiście, te wakacje będą cudowne, bo będziemy razem! - krzyknęła Kate.
Nawet nie wiedziałam, kiedy doszłyśmy do mojego domu.
 - Kate, przecież powinnam Cię odprowadzić.
 - Ale ja tu mieszkam! Tak, obok Ciebie!
Zaczęłyśmy krzyczeć jak szalone, pożegnałyśmy się i poszłyśmy do swoich domów.
Była 10 wieczorem. Umyłam się, wskoczyłam do łóżka i zaczęłam pisać w pamiętniku. Podobno każda romantyczka czy wrażliwa osoba miała pamiętnik. Nieprawda. Nie byłam romantyczką. Szłam do przodu żyjąc tym, co przyniesie dzień. Zupełne przeciwieństwo Kate. Ona była straszną romantyczką, wierzyła w magię miłości, przyjaźni, w wieczną młodość. W sumie to śmiałam się z niej. Lecz bardzo dobrze zapamiętałam jej słowa : "Maruś, marzenia to najlepsza rzecz na świecie! Nie wiem, jak możesz nie mieć marzeń, perspektywy życia. Życie marzeniami i wieczną młodością to magia! I zobaczysz, zmienisz się. Mamy na to całe 2 miesiące! "
Zastanawiałam się nad jej słowami. Czy to takie fajne ? A może rzeczywiście powinnam się zmienić ? Może tak będzie lepiej ? W sumie, z perspektywy Kate, nie jest to takie złe. Może te wakacje nie będą najgorszymi ? OBY...


_____________________________________________________________________________
nie wiem sama czy pisać dalej czy nie, chociaż nie powiem, dużo będzie się tutaj działo. piszcie czy Wam się podoba, bo dla was to minuta, a ja piszę rozdział czasem całą noc. Napisałam już kolejny, dodam jutro, jak będzie kiedy ;)
xoxo

1 komentarz: